Próba mikrofonu
PRÓBA MIKROFONU

Rodzina i znajomi mówią, że masz fajny głos. Marzysz o pracy lektora, ale brakuje Ci pewności i doświadczenia? Sprawdź się tutaj! Wykup wizytówkę, poddaj się ocenie odwiedzających, zostaw namiar do siebie. Kto wie, być może wpadniesz komuś w ucho!

Jestem Janek, na co dzień student Politechniki Warszawskiej, hobbystycznie żeglarz. Na wstępie chciałbym powiedzieć, że głosem bardziej bawiłem się, niż pracowałem - od najmłodszych lat, aż do końca liceum - czy to poprzez konkursy recytatorskie, czy też miejskie przedstawienia, gdzie grałem dość nietypowe role, choć zdarzało mi się przemawiać jako narrator. Według mnie pomogło mi to choć trochę wyćwiczyć dykcję i - jak to nazywam - zmysł intonacji.

W momencie rozpoczęcia studiów ten styl bycia odszedł na bok, aż któregoś dnia pewna osoba zasugerowała mi, że powinienem pracować w branży dubbingowej ze względu na wiele różnych głosów, które zdarza mi się stworzyć. Co prawda głosu trailerowego nie posiadam, ale zbytnio mi to nie przeszkadza. Jakoś i tak trzeba spróbować swoich sił :)

 

Próbki audio

00:00/00:00
  1. Próbka nagrania użytkownika 1
  2. Próbka nagrania użytkownika 2

Oceń próbkę

0 (0 głosów)
Vote up!
Vote down!

Komentarze (1)

2019-08-20 Przemysław Strzałkowski

Dzień dobry,

Zawsze trzeba unikać nadmiaru interpretacji. Myślę tu o próbce 1, w której w każdym zdaniu podkreśla Pan zbyt wiele słów. I przez to nieustannie pływa góra-dół, góra-dół. To szybko przeszkadza w skupieniu uwagi na treści, bo - paradoksalnie - im bardziej stara się Pan podkreślić znaczenie WSZYSTKIEGO, tym bardziej uwaga się osłabia i rozbija o tę manierę. Bo słuchacz nie wie, co naprawdę jest ważne. Jeśli podkreślamy intonacją z rzadka wybrane, rzeczywiście kluczowe słowa, słuchacz będzie za nami podążał. Oszukany nadmiarem - zniechęci się.

Teraz rzecz jeszcze ważniejsza: słuchacz wymaga szacunku. Nie złapie się na byle co. Dlatego nie rozumiem, co tu robi próbka 2. Włożył Pan jakiś wysiłek w zaistnienie tutaj, a dając to nagranie słuchacza - i samego siebie - zlekceważył. Bo nie wierzę, by był to szczyt Pana możliwości. A przynajmniej trzeba się było o to maksymalnie starać. Natomiast jest to jakiś dźwiękowy ochłap, który - proszę wybaczyć - byłoby w stanie nagrać dziecko z podstawówki, naśladujące dubbing.

Czasy są takie, że dzięki sieci o wiele łatwiej zaistnieć. Ale nie zmienia to starej zasady, że "dobre pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz". Moim zdaniem tę szansę Pan próbką 2 zaprzepaścił.

 

Zawodowcy do wynajęcia

reklama

Agencja MediaNawigator.com