Aktualności polscylektorzy.pl
WIADOMOŚCI

W tym dziale informujemy o wszystkich zmianach w serwisie. Tu znajdziesz najświeższe wieści z rynku, fakty, plotki i donosy. Masz newsa? Organizujesz lub wygrałeś casting? Planujesz ciekawą imprezę? Robisz coś wyjątkowego? Liczymy na Waszą współpracę! Piszcie do nas!

- Jest to pewnego rodzaju szok. Dziwne i nieprzyjemne uczucie. No i oczywiście złość, bo w końcu ktoś wykorzystał kawałek ciebie 

- podkreślał wybitny lektor, gdy w końcu listopada ubiegłego roku - wspierany przez bank głosów Mikrofonika oraz prawników z Kancelarii Meritum - złożył pozew przeciwko spółce JFC Polska.
Sąd Okręgowy w Warszawie (XII Wydział Własności Intelektualnej) działał szybko, wyznaczając termin pierwszej rozprawy na 23 stycznia. Rozpoczął się pierwszy w Polsce proces o kradzież głosu przy użyciu sztucznej inteligencji

Przypomnijmy, że Jarosław Łukomski powierzył firmie Mikrofonika wyłączną opiekę nad swoim głosowym wizerunkiem cyfrowym, w ramach projektu VO+AI. To inicjatywa, która narodziła się podczas jednego z cyklicznie odbywających się w nadmorskim Dźwirzynie Ogólnopolskich Spotkań Lektorów, w odpowiedzi na obawy polskich głosów związane ze sztuczną inteligencją.

Początki kariery lektorskiej poszkodowanego Kolegi sięgają połowy lat 80. Był jednym z  pierwszych, którzy zajęli się „szeptanką” na potrzeby rynku kaset VHS. Jarosław Łukomski posiada imponujący dorobek zawodowy, a wiele produkcji z jego udziałem ma status wręcz kultowy.

 

Liczni miłośnicy jego charakterystycznego, ciepłego tembru dobrze wiedzą, że na taką rozpoznawalność pracuje się przez dziesięciolecia.

Czy przeszkadzało to stronie pozwanej? Wręcz przeciwnie. Dlatego mec. Wiktoria Stasiewicz z Kancelarii Meritum zwracała uwagę, że "bezzasadną jest argumentacja, iż głos Jarosława Łukomskiego jest publiczny, a więc można go użyć".
Strona pozwana podczas pierwszej, drugiej oraz dzisiejszej rozprawy nie potrafiła określić, jakie narzędzie wygenerowało głos. Ponadto według pełnomocniczek JFC Polska osoba tworząca sporną reklamę pozostaje niedostępna z uwagi na stan zdrowia. - Sytuacja dowodowa jest spektakularna - stwierdził Sąd w kwietniu, odnosząc się do niemożności powołania świadka. 

15 czerwca 2026 obecni na sali spodziewali się rozstrzygnięcia. Jednak trzeba będzie poczekać.

Sąd otworzył szeroko drzwi przed publicznością. Na sali pojawili się liczni przedstawiciele mediów oraz branży voice-over, m.in. Jan Aleksandrowicz-Krasko (Sekcja Repartycyjna Dubbingu ZASP), wiceprezes Stowarzyszenia Lektorów Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Pawlikowski, Karolina Kalina-Bulcewicz, Piotr Maćkowski i Krzysztof Baranowski


Dziś został przesłuchany Mirosław Majewski, prezes spółki JFC Polska. Zapewnił, że jego firma dba o przestrzeganie prawa i odpowiednie licencje. Wyjaśnił również, że nie podejrzewał, by głos użyty w spornych spotach reklamowych należał do konkretnej osoby. 
Jego zdaniem wspierająca Jarosława Łukomskiego Mikrofonika dąży do uzyskania dzięki procesowi rozgłosu, a także chce zarobić kosztem Powoda. Podkreślił przy tym, że w wyniku nagonki JFC Polska straciła wizerunkowo. 

Została również przedstawiona opinia biegłego sądowego z zakresu fonoskopii. Niestety okazało się, że konieczne będzie jej uzupełnienie. Biegły sporządził bowiem opinię nie do końca zgodną z oczekiwaniami Sądu. Sprawdził, czy głos został wygenerowany przez narzędzie AI, natomiast nie zajął stanowiska, czy głos należy do Jarosława Łukomskiego. W tej sytuacji Sąd wyznaczył kolejną, czwartą rozprawę na 21 sierpnia o godzinie 9:00.

Całe środowisko solidaryzuje się z poszkodowanym lektorem.

"W erze narzędzi generatywnych brak jednoznacznej reakcji potępiającej kradzież głosu oznacza zgodę na dalsze rozszczelnianie granic ochrony wizerunku i tożsamości twórców. Głos Jarosława Łukomskiego — jego tożsamość, dobro osobiste, narzędzie artystycznego wykonawstwa i wartość rynkowa — został wykorzystany w sposób rażący i bezprecedensowy. Niniejsza opinia ma zatem unaocznić, że nielegalne skopiowanie głosu Jarosława Łukomskiego nie jest wyłącznie naruszeniem technicznym, ale ingerencją w fundament zawodu. 
Jest to także przykład przywłaszczenia realnej wartości ekonomicznej, którą stanowi rozpoznawalność głosu – wartość, za którą płacą reklamodawcy, producenci telewizyjni i radiowi.
Jako SLRP solidaryzujemy się z Jarosławem Łukomskim. Rzetelne rozstrzygnięcie tej sprawy będzie miało wpływ na ochronę praw twórców oraz bezpieczeństwo ich głosów w erze AI" - czytamy w opublikowanej niedawno opinii Stowarzyszenia Lektorów Rzeczypospolitej Polskiej.

Głos to część wizerunku każdego człowieka, a dla lektora podstawowe narzędzie pracy. Zatem życzymy Jarkowi Łukomskiemu wytrwałości i wygranej! Dziękujemy także wszystkim, którzy wspierają znakomitego Kolegę. Bądźmy razem z nim 21 sierpnia!

Oprac. PolscyLektorzy

 

 

 

 

Brak komentarzy

Studio Medianawigator.com

reklama

Agencja MediaNawigator.com

Powered by:

Bank głosów Mikrofonika.net

reklama