Aktualności polscylektorzy.pl
WIADOMOŚCI

W tym dziale informujemy o wszystkich zmianach w serwisie. Tu znajdziesz najświeższe wieści z rynku, fakty, plotki i donosy. Masz newsa? Organizujesz lub wygrałeś casting? Planujesz ciekawą imprezę? Robisz coś wyjątkowego? Liczymy na Waszą współpracę! Piszcie do nas!

Ponad rok temu Jarosław Łukomski usłyszał swój głos w reklamie przydomowej oczyszczalni ścieków. Niestety firma emitująca spot nie uznała, by potrzebne było zapytanie znanego lektora o zgodę. Rzecz skończyła się złożeniem głośnego w całej Polsce pozwu

Czwarta rozprawa w procesie o kradzież głosu przyniosła potwierdzenie tego, o czym od miesięcy byliśmy przekonani. Biegły sądowy z zakresu fonoskopii nie ma wątpliwości, że sporny materiał wytworzony przy użyciu AI został oparty na głosie Jarosława Łukomskiego.

Strona pozwana podniosła jedynie kwestie formalne związane z opinią biegłego. Sąd dał czternaście dni na jej analizę.

 

Niestety świadek - osoba tworząca sporną reklamę - po raz kolejny nie stawił się na rozprawie

Przypomnijmy, że według pełnomocniczek JFC Polska pozostawał dotychczas niedostępny z uwagi na stan zdrowia. W związku z tym kolejną, piątą rozprawę Sąd wyznaczył na 27 listopada o godzinie 11:00, przy czym przesłuchanie świadka odbędzie się w trybie hybrydowym.

Sąd podkreślił przy tym, że jest zdeterminowany, by zakończyć sprawę. Dlatego nie będzie uwzględniać wniosków, które spowodowałyby jej przedłużenie. Strony kolejny raz zostały poproszone o przygotowanie mów końcowych.


Po dzisiejszej rozprawie Tomasz Bartos - założyciel banku głosów Mikrofonika, wspierającego Jarosława Łukomskiego od momentu złożenia pozwu - wygłosił oświadczenie

"Szanowni Państwo, w imieniu swoim, firmy Mikrofonika, a przede wszystkim Jarka Łukomskiego dziękuję za potężne wsparcie medialne, które otrzymaliśmy przy okazji tej precedensowej sprawy. Jest ona bardzo ważna dla całego środowiska twórczego w Polsce. Wiem, że oczekiwali Państwo wyroku, mogą Państwo czuć się rozczarowani, ale dla nas to najważniejsza rozprawa z tych czterech, które się w tej sprawie odbyły. 
Mamy wreszcie popartą ekspertyzą biegłego odpowiedź na pytanie, czy to głos naszego klienta został sklonowany w przedmiotowym materiale. Odpowiedź jest korzystna, wytwór AI został oparty na głosie Jarosława Łukomskiego. Wiedzieliśmy o tym od początku, a kwestionowanie tego faktu przez naszych oponentów było kuriozalną strategią obrony. Cieszymy się, że ona właśnie runęła.

Niestety nadal nie mamy odpowiedzi na pytanie, jakim oprogramowaniem i w oparciu o jakie próbki głosowe został wytworzony sporny materiał. Świadek, którego wezwaliśmy, osoba bezpośrednio odpowiedzialna za wykonanie spornego materiału na zlecenie firmy JFC, niestety nie stawił się na rozprawie. 
Natomiast oskarżona spółka z nieznanych nam powodów w dalszym ciągu nie chce ujawnić, w jakim narzędziu powstał klon głosu Jarosława Łukomskiego i na jakich materiałach był trenowany. Chciałbym podkreślić, że to jest dla nas informacja kluczowa i w dużej mierze to od niej zależy nasza dalsza droga prawna. Ma ona też ogromne znaczenie dla całego środowiska twórczego w Polsce. Zapewniam, że nie spoczniemy, dopóki nie dowiemy się prawdy na ten temat. 
Mam nadzieję, że kolejna rozprawa przyniesie odpowiedź na pytanie, jakim narzędziem posłużono się w trakcie produkcji spornych reklam. Dziękuję." 

 

Na sali jak zwykle pojawili się liczni przedstawiciele mediów oraz branży voice over, manifestując solidarność z poszkodowanym Kolegą. Jarosława wspierali swoją obecnością znakomici lektorzy: Tomasz Kozłowicz, Marcin Sołtyk, Piotr Maćkowski, Paweł Bukrewicz, Aleksander Pawlikowski, Marcin Ciborski i Krzysztof Baranowski.

Na zdjęciu znaleźli się również mec. Wiktoria Stasiewicz i mec. Tomasz Ejtminowicz z Kancelarii Meritum, od początku w pełni zaangażowani w sprawę.

 

Do sprawy odniosło się Stowarzyszenie Lektorów Rzeczypospolitej Polskiej. W wydanej przez SLRP "Opinii środowiskowej w sprawie nielegalnego wykorzystania głosu Jarosława Łukomskiego przy użyciu technologii sztucznej inteligencji" czytamy m.in.: 

"Lektor pracuje na mikropauzach, melodii zdania, oddechu, stosunku głosu do ciszy. To wysoce złożony proces poznawczo-artystyczny, którego nie da się wykonać automatycznie ani odtworzyć przez model matematyczny. Żadne studio — choćby najbardziej zaawansowane technologicznie — nie generuje tego efektu samo z siebie. Studio jest narzędziem. Wartością jest człowiek. 

To Jarosław Łukomski, a nie mikrofony, preampy czy przestrzeń akustyczna, tworzy brzmienie rozpoznawalne dla widza. Klienci nie płacą za sprzęt; płacą za niepowtarzalny podpis brzmieniowy, który jest efektem dekad praktyki, świadomości językowej i konsekwentnie rozwijanego stylu interpretacyjnego. 

To zagadnienie ma również wymiar ekonomiczny. Rozpoznawalność głosu jest wartością rynkową. Towarem jest konkretne brzmienie, przynależne konkretnej osobie. Im bardziej rozpoznawalny głos, tym wyższa jego wartość i tym większa szkoda — wizerunkowa, zawodowa i finansowa — wynikająca z jego nieuprawnionego użycia." (Pełny tekst Opinii znajdziecie TUTAJ).

Czy wyrok, tak istotny dla środowiska lektorskiego i szeroko rozumianej branży kreatywnej - zapadnie jesienią? Bądźmy dobrej myśli! I konsekwentnie wspierajmy Jarka - widzimy się 27 listopada o 11:00! 

 

Oprac. PolscyLektorzy

 

 

 

 

Brak komentarzy

Studio Medianawigator.com

reklama

Agencja MediaNawigator.com

Powered by:

Bank głosów Mikrofonika.net

reklama