W tytułach artykułów często można znaleźć wygodny, ale mylący skrót myślowy, że AI coś ukradła lub czegoś użyła. Podkreślmy z całą mocą: sztuczna inteligencja niczego sama nie używa ani nie kradnie. To człowiek wykorzystuje narzędzie.
W efekcie inny, konkretny człowiek ponosi stratę. Dzieje się tak również przy trenowaniu algorytmów naszymi głosami. Dlatego wyrok w procesie Jarosław Łukomski vs JFC Polska będzie niezwykle ważny - i dla ludzi pracujących głosem, i dla całej branży kreatywnej. W czasach AI ochrona wizerunku i praw stała się nowym wyzwaniem.
"To z całą pewnością mój głos. Zetknąłem się z sobowtórem głosowym, nie miałem żadnych wątpliwości"
Wyzwanie podjął Jarosław Łukomski, gdy w końcu listopada ubiegłego roku - wspierany przez bank głosów Mikrofonika, prawników z Kancelarii Meritum oraz mecenas Martynę Majewską z radcaprawnytoronto.ca - złożył pozew przeciwko spółce JFC Polska. Nasz artykuł wywołał wówczas szeroką i długotrwałą reakcję mediów.
Sąd Okręgowy w Warszawie (XII Wydział Własności Intelektualnej) działał szybko, wyznaczając termin pierwszej rozprawy na 23 stycznia.
Przypomnijmy, że poszkodowany lektor powierzył firmie Mikrofonika wyłączną opiekę nad swoim głosowym wizerunkiem cyfrowym, w ramach projektu VO+AI. To inicjatywa, która narodziła się podczas jednego z cyklicznie odbywających się w nadmorskim Dźwirzynie Ogólnopolskich Spotkań Lektorów, w odpowiedzi na obawy polskich głosów związane ze sztuczną inteligencją.

Czy nastąpi przełom w sprawie? A może rozstrzygnięcie?
Podczas trzeciej rozprawy Sąd nie wykluczał zakończenia sprawy w sierpniu, prosząc strony o przygotowanie mów końcowych.
Została wprawdzie przedstawiona opinia biegłego sądowego z zakresu fonoskopii, jednak okazało się, że konieczne będzie jej uzupełnienie. Biegły sprawdził bowiem, czy głos został wygenerowany przez narzędzie AI, natomiast nie zajął stanowiska, czy głos należy do Jarosława Łukomskiego. W tej sytuacji Sąd wyznaczył kolejną, czwartą rozprawę na 21 sierpnia o godzinie 9:00.
Z kolei strona pozwana podczas pierwszej, drugiej oraz trzeciej rozprawy wciąż nie potrafiła określić, jakie narzędzie wygenerowało głos. Ponadto według pełnomocniczek JFC Polska osoba tworząca sporną reklamę pozostawała dotychczas niedostępna z uwagi na stan zdrowia.
Poszkodowany Kolega oraz Mikrofonika uznają stanowisko pozwanej firmy za niepoważne i oczekują wskazania źródeł, na podstawie których powstał użyty w reklamach głos.
Czy możliwe będzie wreszcie powołanie świadka? Zarówno jego pojawienie się na sali rozpraw, jak i uzupełnienie opinii przez biegłego, może przynieść znaczący przełom.
Głos człowieka jest jego dobrem osobistym. Bez przesady można powiedzieć, że Jarosław Łukomski reprezentuje wszystkich, którzy czują się zagrożeni użyciem AI. Zatem wspierajmy go! W posiedzeniu można wziąć udział bez ograniczeń.
Bądźmy razem z Jarkiem 21 sierpnia o 9:00 na posiedzeniu jawnym XII Wydziału Własności Intelektualnej Sądu Okręgowego w Warszawie przy ulicy Czerniakowskiej 100.
Oprac. PolscyLektorzy
Brak komentarzy