Permanentny przegląd prasy, portali internetowych, społecznościowych, radia i telewizji. Zbieramy wszelkie publikacje na temat lektorów i ich pracy. Efekt naszych poszukiwań znajdziesz w tym dziale. Jeśli masz coś czego tu nie ma, podziel się linkiem! Koniecznie daj nam znać!
"Szukają światła. Pomóż im!" - zachęcał w 2002 roku głos Andrzeja Ferenca, ówczesnego lektora autopromocji TVN. To była jedna z największych akcji marketingowych w historii polskiej telewizji. Widzowie zbierali naklejki, przyklejali je do ekranów i polowali na nagrody - przypominają Wirtualnemedia.pl.
Był 2002 rok. Telewizja w Polsce wciąż żyła w erze analogowej, a social media były pojęciem z zupełnie innej planety.
W tym świecie TVN, stacja istniejąca na rynku od pięciu lat, postanowił zrobić coś, czego nikt wcześniej nie próbował: zintegrować widzów. Zaangażować ich do interaktywnej zabawy nie tylko przed ekranami, ale i w sklepach, kioskach, przy biurkach w pracy. Tak narodziła się kampania "Przygarnij Kropka" – jedna z największych akcji marketingowych w historii polskiej telewizji.
Narodziny Kropka
Pomysł dojrzewał od końca lat 90. Ale dopiero w 2001 roku stacja zdecydowała się na jego realizację. – Wtedy nawiązaliśmy współpracę z niemiecką firmą TV Miles, która miała patent na technologię Kropka i wcześniej realizowała podobne akcje w innych krajach – wspomina Marek Szafarz, jeden z twórców akcji, ówczesny dyrektor marketingu TVN.
– Chcieliśmy stworzyć innowacyjne narzędzie marketingowe, które angażowałoby widzów, promowało ofertę stacji i zwiększało oglądalność programów oraz bloków reklamowych – dodaje Marek Szafarz.
Nie ukrywa przy tym, że w tamtym okresie TVN był jeszcze stacją walczącą o zbudowanie swojej pozycji na rynku zarówno oglądalności, jak i reklamowym.
– Każdy dodatkowy "rating" był na wagę złota i dlatego innowacyjne pomysły marketingowe były tak ważne. TVN zawsze na to stawiał – zaznacza Szafarz. Oryginalna nazwa kampanii brzmiała "Adopt the Dot", ale stacja nie chciała używać nazwy angielskiej.
I wtedy copywriter z zespołu autopromocji stacji, Radosław Pilonis, wymyślił wyrażenie "Przygarnij Kropka". Brzmiało cieplej i mniej formalnie. Kropek miał być jak przyjaciel, towarzysz wieczorów przed telewizorem. – Teraz wiemy, że była to bardzo dobra decyzja – dodaje Szafarz.
Gra, która wciągała całe rodziny
Produkowane przez TV Miles Kropki trafiały do produktów partnerów, wśród których byli: Unilever, McDonald’s, Shell, Super Express, Idea (dziś Orange) i Kodak Express. Naklejki były też były w gazetach, w opakowaniach produktów, w punktach sprzedaży.
Gdy podczas emisji programu na ekranie TVN pojawiała się ikona Kropka, widzowie przyklejali do niej swoją naklejkę. Po naświetleniu światłem telewizora tworzył się kompletny obrazek.
Następnie kupony trafiały do punktów partnerów, gdzie można było odbierać atrakcyjne nagrody – od sprzętu RTV i AGD, przez wycieczki i rowery, aż po samochody i nagrody gotówkowe. [...]
Rynek się nasycił
Dlaczego akcja zakończyła się po dwóch latach? – Rynek nasycił się formułą Kropka – tłumaczy Marek Szafarz. – Zawsze szukaliśmy nowych sposobów angażowania widzów, więc naturalne było poszukiwanie kolejnych innowacyjnych rozwiązań. "Przygarnij Kropka" pozostaje jednak w pamięci jako przykład skutecznej kampanii interaktywnej w erze analogowej telewizji – zaznacza.
I choć Kropek zniknął ze sklepów i ekranów telewizorów, wciąż żyje we wspomnieniach wielu Polaków. Co jakiś czas użytkownicy platform społecznościowych wracają pamięcią do tej akcji, wspominając ją z sentymentem i ogromną nostalgią. Nie ukrywają przy tym emocji, jakie im towarzyszyły, gdy angażowali się w "Przygarnij Kropka".
Brak komentarzy