Publikacje o lektorach
ARTYKUŁY, AUDYCJE, FILMY

Permanentny przegląd prasy, portali internetowych, społecznościowych, radia i telewizji. Zbieramy wszelkie publikacje na temat lektorów i ich pracy. Efekt naszych poszukiwań znajdziesz w tym dziale. Jeśli masz coś czego tu nie ma, podziel się linkiem! Koniecznie daj nam znać!

Tytuł: Swoje pochodzenie przez lata uważała za kompleks. "Wstydziłam się go, czułam się tumankiem"
Autor: Roksana Pamuła
Źródło: https://kobieta.gazeta.pl/zycie-i-styl/7,197853,32659076,swoje-pochodzen...
Data publikacji: 13.03.2026

 

[...] Dla Danuty Stenki Kaszuby są jak drugi dom.

Dziś Stenka rodzinną miejscowość nazywa idyllą i z rozrzewnieniem opowiada o niej w wywiadach. – Stamtąd czerpię wodę do życia – powiedziała kiedyś na łamach "Pani". Jednak nie zawsze tak było. 
Na świat przyszła 10 października 1961 roku w Sierakowicach w województwie pomorskim, ale dzieciństwo i okres nastoletni spędziła w leżącym nieopodal Gowidlinie na Kaszubach. To pochodzenie w pierwszych latach dorosłości było jej ogromnym kompleksem i niejako kulą u nogi. Mówiła, że gdy przyjechała do miasta na studia, czuła się niczym "uboga krewna".

- Wstydziłam się, bo można by rzec, że jestem taką niedoróbką. Że nie jeździłam wcześniej tramwajem, nie wiedziałam, gdzie się kasuje bilet. Czułam się tumankiem, Koziołkiem Matołkiem w tych miejskich okolicznościach - opowiadała podczas spotkania z fanami w 2024 roku w Warszawie. 

Dopiero z czasem zaczęła tę sytuację inaczej postrzegać, bo zmieniła się też jej perspektywa. – Poczułam moc swoich korzeni – tłumaczyła. Gdy rozpoczęła karierę, uświadomiła sobie, że to właśnie dzieciństwo oraz wieś, w której je spędziła, ją ukształtowały i w końcu zaczęła to doceniać. – Zrozumiałam, że Gowidlino nie jest moim problemem, ale moim atutem – dodała.

Choć aktorka od wielu już lat mieszka w Warszawie, w rodzinne strony powraca chętnie i często. [...] Co ciekawe, jako dziecko zupełnie nie potrafiła wyobrazić sobie życia w stolicy ani żadnym innym większym mieście. Podczas kolonii, na którą pojechała latem jeszcze jako nastolatka, czuła się przytłoczona wszechobecnym chaosem i pędem. – Miałam dosyć tego pośpiechu – mówiła i dodała, że w tamtej chwili była wdzięczna za swój "mały świat". – Tak strasznie się cieszę, że takie były moje korzenie – skwitowała.

 

Więcej o znakomitej artystce i języku kaszubskim przeczytacie w całym artykule na Kobieta.Gazeta.pl. Polecamy również opracowaną przez nas notę biograficzną.

 

 

 

 

Brak komentarzy

Studio Medianawigator.com

reklama

Agencja MediaNawigator.com

Powered by:

Bank głosów Mikrofonika.net

reklama