Testy użytkowe - Avantone C 12
 |
Dzięki firmie Musictoolz mamy okazję przetestować najpopularniejszy mikrofon firmy Avantone - zbierający świetne recenzje model C-12. Nagraliśmy dla Was dwa męskie i dwa żeńskie głosy na tym sprzęcie. Jeśli szukacie mikrofonu w okolicach 2.000, być może nasz test użytkowy pomoże podjąć decyzję. |
To
nie jest typowy test. Nie będzie wykresów, odsłuchu różnych
instrumentów, ustawień i konfiguracji. Szukamy
mikrofonu dla lektora, więc nie interesowało nas np. jak zbiera talerze
w perkusji i czy słychać mostek gitary. Dlatego przepraszamy
wszystkich, którzy oczekują wnikliwych analiz technicznych.
Naszą ambicją było sprawdzenie czy C-12 to dobry wybór dla
czytającego reklamy i narracje głosu szukającego pojemnościówki
w klasie średniej niższej, czyli z budżetem około 2.000 PLN.
Zaczynamy
od zestawu. Na pierwszy rzut oka nalepka Made in
China, która chyba na nikim nie robi dobrego wrażenia. Nie
jest więc niespodzianką, że sprzęt jest kopią austriackiego AKG
C12 produkowanego w połowie XX wieku. Jako, że oba sprzęty noszą
ten sam numer, można przypuszczać, że dla Avantona skopiowanie
starszego brata to raczej powód do dumy. Takie czasy. No i
pierwsze zaskoczenie. Wydaje się, że cała konstrukcja jest
wykonana naprawdę starannie i solidnie. No - może za wyjątkiem mało
estetycznego wypalenia nazwy na drewnianym pudełku i leciuteńko
zwichrowanego oka montera gniazd w zasilaczu. Ale to na prawdę
estetyczne szczegóły. Trzeba wspomnieć, że urządzenie ma 5
letnią gwarancję, co również dobrze wróży.A
co dostajemy w pudelku?
W zgrabnej, aluminiowej skrzyneczce zmieściło
się trochę sprzętu:
- Bardzo długi (na oko z 10 m), solidny kabel
mikrofonowy z 7-pinowym
złączem. Nim łączymy naszego nowego majka z zasilaczem.
Od zasilacza do naszego przedwzmacniacza czy karty musimy już mieć
kawałek swojego kabla mikrofonowego. Cieszy,
że firma nie pożałowała przewodu, dzięki temu mamy większą
swobodę w ustawieniu sprzętu. W dzisiejszych czasach 2-metrowych kabli
do odkurzacza, jest to duży plus.
- Wściekle czerwony zasilacz, niewyróżniający się niczym
szczególnym oprócz przełącznika charakterystyki, który
nie ogranicza się do 3 pozycji, oferując aż 9 ustawień - od ósemki po koło. Nas interesowało
czy zasilacz pracuje cicho i nie brzęczy. I nie mamy uwag w tej
kwestii. Pracuje
cicho, gniazda trzymają pewnie, przełączniki pracują płynnie.
- Troszkę "mało finezyjny" uchwyt elastyczny w stylu
vintage. Recenzenci z e-muzyk.pl trochę na niego narzekali,
zwracając uwagę na docisk śrubkami. Ale
nam wydał się w porządku. Może mamy większą siłę w palcach. :)
W każdym razie mikrofon jest dość ciężki, a w tym trzymadełku
siedzi pewnie
i mocno.
- Dodatkowe dwie gumki do uchwytu. To niby drobiazg, ale wypadki chodzą
po ludziach, a co dopiero po sprzętach. Firma zadbała, byśmy w razie
uszkodzenia nie denerwowali się jak naprawić swój koszyk. To drugi miły gest ze strony Avant.
- Sam mikrofon w oryginalnym, czerwonym kolorze.
Od niedawna w pudełku nie znajdziemy dodatkowych lamp dla entuzjastów zmiany brzmienia. To jeden z efektów pokryzysowego cięcia kosztów. W starszych recenzjach ten element jest często przywoływany jako spora zaleta, ale wydaje się, że jego eliminacja to dobry sposób, by utrzymać cenę. Lampy zawsze można dokupić u dystrybutora lub na aukcjach (koszt około 40 złotych), a ta, która jest zamontowana w standardzie, wydaje się najbardziej uniwersalna.
Samo podłączenie urządzenia jest banalnie proste. Dwa kable, zasilanie i można nagrywać. No to sprawdzamy. Nagrania rejestrowaliśmy w studiu Faktorii Lektorskiej Mikrofonika. Przygotowaliśmy dla Was przykłady dwóch wokali męskich i dwóch żeńskich. Nagrywali w kolejności Marcin Kieca, Tomek Bartos, Julka Lachowska i Aśka Lewandowska-Wołoszyn. Pliki w formacie .wav można pobrać poniżej.
 Nagranie wokal męski Marcin Nagranie wokal męski Tomek Nagranie wokal żeński Julita Nagranie wokal żeński Aśka
Jakie
wrażenia?
Mikrofon
jest średnio głośny. Czasami, przy cichych partiach potrzebuje
sporego wzmocnienia, by dociągnąć amplitudę w okolice 0. Ale, zaznaczam, nie ma tragedii, choć przy cichych wokalach możemy się
spodziewać szumu (patrz plik Julki).
Sama
barwa wydaje się mocno nasycona, głęboka i pełna. Na pewno
świetnie się sprawdza przy męskim wokalu, ponieważ uwydatnia
wyższe częstotliwości i tzw. piasek, co wzbogaca barwę. Chociaż nie wydaje się, by jakoś specjalnie zmieniało się
pasmo najniższe - głos brzmi pełniej i bliżej. W przypadku wokali
kobiecych sprawa się lekko komplikuje. Wydaje się, że w niektórych
przypadkach może być konieczna korekta brzmienia na
przedwzmacniaczu, konfiguracja kompresji lub po prostu więcej uwagi
przy ustawianiu mikrofonu. W naszych testach mikrofon przy wokalu pań
był bardziej kapryśny. U Aśki świetnie wyeksponował to, co w jej
wokalu najlepsze, dodał mu ciepła i bliskości. Ale
już u Julki podbicie częstotliwości i tak już wyeksponowanych
przez sposób jej czytania, dało efekt dość słaby, co wyraźniej słychać dopiero po kompresji. Naszym
zdaniem to nie jest mikrofon do
takiego tembru. Ale oczywiście to kwestia gustu.
Każdemu
lektorowi dodał trochę barwy, trochę poprawił, trochę wyrównał. Takie
odczucia są bardzo subiektywne, ale każdemu z czytających
brzmienie przypadło do gustu, choć nie każdy wiedział dlaczego. Sprzęt
jest dość czuły na popy, ale w naszej branży bez sitka chyba nie
da rady. Wydaje
się, że zbiera trochę mniej dźwięków otoczenia (w
porównaniu np. do Neumanna TLM-103), a uczucie bliskości
mówiącego całkowicie odwraca naszą
uwagę od tła. To może mieć spore znaczenie w słabiej
wygłuszonych pomieszczeniach. Nagrany
wokal świetnie się kompresuje. Ingerencja w brzmienie jest na tyle
delikatna i stonowana, że nie musimy się
martwić o kłopoty przy kompresji. To ważne, bo nasi klienci
często chcą sami decydować o ostatecznym brzmieniu głosu.
Nasza
zbiorcza opinia:
To
jest bardzo dobra propozycja w tej klasie cenowej. Okazuje się, że
za lekko ponad 2.000 zł można kupić naprawdę pięknie brzmiący
lampowy mikrofon i dodatkowo w prezencie dostać kilka drobiazgów,
jak np. uchwyt elastyczny, które w często małym budżecie
mogą być istotne. Jeśli
szukasz mikrofonu do lektorowania w tym przedziale cenowym, po prostu
musisz wziąć pod uwagę C-12. Jednak w przypadku niektórych
głosów żeńskich
trzeba będzie z nim trochę pokombinować lub zastanowić się po
prostu czy na pewno o taki efekt nam chodzi. Ogólnie
C-12 wydaje się więc mocno atrakcyjną, choć na pewno nie do końca uniwersalną
propozycją.
Producent
- Avant
Electronics
www.avantelectronics.com
Dystrybutor
- MusicToolz www.musictoolz.pl
Firma MUSICTOOLZ zgodziła się na udostępnienie tego mikrofonu do dodatkowych testów. Dlatego postanowiliśmy, że 3. pierwszym lektorom Mikrofoniki, którzy zgłoszą się w komentarzu pod tekstem, wyślemy mikrofon, by mogli go wypróbować we własnym studio. Jedynym warunkiem jest podzielenie się z nami spostrzeżeniami i nagraniami, na łamach wortalu polscylektorzy.pl. redakcja@polscylektorzy.plZapraszam na forum, gdzie znajdziecie opinie innych osób, które testowały CV-12. | tomekb | 2010-03-02 1 | Oj jak na moje oko to i opinia z Musictoolz jak i szczególnie opinia kolegi Rino (Rino nagrałeś na tym sprzęcie setki spotów) trochę zbyt pochopna. Wg nas to całkiem niezły zestaw pamiętając, że cały komplet to lekko ponad 2000 złotych. Gdyby mikrofon był ideałem kosztowałby pewnie jedno 0 więcej. Poczekajmy na opinie lektorów którzy zgłosili się do testu. Delfinek - lada tydzień będziemy mieli porównanie do innych modeli w podobnym przedziale cenowym. To dopiero początek - pierwsze koty za płoty. | | | musictoolz | 2010-02-23 1 | Witam.
Bardzo dziękuję za wszystkie uwagi, również te krytyczne. Chętnie też odpowiem na pytania - i te zadane, i te, które same się nasuwają po przeczytaniu opinii.
1. Nasza cena produktów Avantone na stronie www.musictoolz.pl jest detaliczną ceną sugerowaną przez producenta na rynku europejskim. Zawiera ona podatek VAT, którego w USA nie ma, poza tym, że na starcie została przez producenta ustalona wyżej. Natomiast już polskich sklepach internetowych jest taniej - choćby w Fabryce Dźwięku, czy każdym innym - niż u dystrybutora. Tak działa ten mechanizm na całym świecie.
2. Dystrybucja produktów Avantone jest straszna, ale nie tylko w Polsce - na całym świecie. Producent faworyzuje niestety firmy amerykańskie, i tam łatwiej jest dostać te mikrofony, niż w europie - choć też, jak słusznie zauważył Rino Pawletta, nie jest dobrze. Natomiast europejscy dystrybutorzy czekają w kolejce często i więcej, niż kilka miesięcy... My po pierwszej dostawie, na drugą, czekaliśmy... prawie PÓŁTORA ROKU. I proszę mi wierzyć, robiliśmy co w naszej mocy, żeby mikrofony przyjchały do nas jak najszybciej. Udało się, w końcu są.
Nie wiem, czy jest to wina płynności finansowej producenta, ogromnego popytu czy opóźnień w chińskich fabrykach (bo nikt nie ukrywa tego faktu, że mikrofony są produkowane w Chinach - tak samo wygląda produkcja mikrofonów konkurencyjnych firm. Natomiast Telefunken oferuje ręcznie produkowane mikrofony w USA. Niestety, jest to związane również z ich ceną....)
3. Natomiast w czasie, gdy mikrofonów z nowej dostawy jeszcze nie było, a ze starej już nie było, rzeczywiście dysponowaliśmy tylko jednym egzemplarzem testowym. Trudno jednak było zrobić inaczej, bo klienci błagali nas o to, żeby im sprzedać tych kilka, które zostawiliśmy do testów - i przecież nie mogliśmy odmówić i nie sprzedać. Oczywiście sprzedawaliśmy uświadamiając, że są to egzemplarze potestowe. W końcu sprzedał się również ten ostatni, którego potem, gdy nadeszła nowa dostawa, wymieniliśmy nabywcy na nowy egzemplarz.
W tej chwili mamy do testów kilka egzemplarzy, które są w sumie całkowicie nowe, bo klienci - zadowoleni z brzmienia danego egzemplarza - chętnie zostawiają sobie właśnie testowaną sztukę.
/>
NIGDY NATOMIAST NIE BYŁO TAKIEJ SYTUACJI, ŻEBYŚMY PRÓBOWALI SPRZEDAĆ JEDEN EGZEMPLARZ KILKU OSOBOM JEDNOCZEŚNIE.
4. Prawdą jest, że - zwłaszcza, gdy w grę wchodzi układ lampowy - brzmienie poszczególnych egzemplarzy może się różnić od siebie nieznacznie. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby testujący wziął do testów dwa czy trzy egzemplarze. Chętnie sami to proponujemy, i myślę, że nie znajdzie się nikt, kto twierdziłby, że miał jakiekolwiek trudności w przetestowaniu naszego sprzętu. Zawsze robimy wszystko, żeby nasi klienci byli zadowoleni, i w przypadku Avanta też tak jest.
5. Zaraz poproszę kolegów z polscylektorzy.pl, żeby odesłali nam swój egzemplarz, zbadamy go, a do testów podeślemy drugi. Może coś z tą sztuką stało się w transporcie? Próbki rzeczywiście nie brzmią dobrze, zupełnie inaczej, niż wynika to z naszych doświadczeń. Myślę, że może należałoby je zdjąć, ponieważ kompletnie nie są reprezentatywne dla tego mikrofonu... Bo jednak ta dobra sława, jaką cieszy się CV-12, znikąd się nie wzięła.
6. Zainteresowanych testami zapraszam do kontaktowania się z nami, MUSICTOOLZ, mailowo czy telefonicznie - z ogromną przyjemnością wypożyczymy sprzęt do testów.
Dziękuję i pozdrawiam,
z przyjemnością odpowiem na inne pytania, czy to na forum portalu, czy osobiście w mailu lub rozmowie telefonicznej
Konrad Żywiecki
MUSICTOOLZ | | | Rino Pawletta | 2010-02-19 1 | Zgadzam się z Tomkiem, że mniej słychać tło jak w Neumannie ale przyczyna jest oczywista;) Tła nie słychać bo ta czerwona rakieta szumi tak zajadle, jak jasny gwint:D By the way - ciekawe czy chłopaki z Musictoolz nadal proponują do testów ów JEDEN, jedyny chyba egzemplarz mocno już zaplutego, złożonego przez Chińskie dzieci mikrofonu..;) | | | Rino Pawletta | 2010-02-19 1 | OH MY GOD!!! Właśnie posłuchałem tych próbek powyżej ze studia Mikrofoniki!!! LUDZIE - PRZECIEŻ TEN MIC SZUMI JAK SK....SYN!!! Czy wy tego nie słyszycie? Po masteringu w studio u zamawiającego szum się nasili do tego stopnia, że spoty na ciszy odpadają:D | | | Rino Pawletta | 2010-02-19 1 | Szczerze? behringer B2 Pro na lampowym preampie brzmi lepiej;) Ogólnie użyłem określenia "nie specjalnie się nadaje" bo są gusta i guściki. Szumi, brzmienie dość ciemne, ogólnie po wsparciu finalizerem w racku jakoś to brzmi - ale uważam, że produkt jest przereklamowany. Powiem tak: podoba mi się ich kolejny wypust, prezentowany też na polscylektorzy.pl ale bo doświadczeniach z CV 12 nie zaryzykuje. Jak ktoś chce - można bezpośrednio kupić w USA. Koszt około 1200zł. | | | delfinek | 2010-02-19 0 | Tutaj jest jeszce jedna recenzja tego mikrofonu wraz z próbkami.
/>
http://www.e-muzyk.net.pl/content/view/761/34/ | | | delfinek | 2010-02-18 2 | Może ktoś z szanownych lektorów powie wobec tego, jakie mikrofony nadają się do nagrań lektorskich. CV- 12 wszędzie jest chwalony. | | | Rino Pawletta | 2010-02-18 1 | Drogie koleżanki i koledzy. Pragnę poinformować, iż od roku posiadam dwa egzemplarze wspomnianych mikrofonów, które osobiście nabyłem w USA. Niestety, dystrybucja produktów Avant Electronics kuleje w USA a leży i robi pod siebie w Polsce. Firma Musictoolz niestety okazała się niepoważna i nie potrafiła określić KIEDY mikrofony znajdą się w sprzedaży jak również próbowała sprzedać JEDEN, powystawowy egzemplarz kilku lektorom jednocześnie. Przestrzegam przed tym. Sam mikrofon w Polsce kosztuje 100% więcej niż w USA. Mikrofony są produkowane w Chińskiej Republice Ludowej i jakość ich brzmienia zależy niestety od egzemplarza. Sam mikrofon charakteryzuje się bardzo wysokim poziomem szumów własnych i wyraźną smugą lampy na widmie. Jeden egzemplarz szumi skandalicznie, drugi trochę mniej. Czysta loteria. Wymiana lampy niestety sprawy nie rozwiązuje. Zastosowano w nim duże lampy, wymagające dużego prądu zasilania - stąd szumu nie sposób wyeliminować. Chętnie prześlę próbki. Na rosyjskiej lampie brzmienie jest dość zadziorne i oldscoolowe. jeśli komuś odpowiada klimat "tamtych lat" i nie przeszkadza wysoki szum - polecam. Do nagrań lektorskich mikrofon ten nie specjalnie się nadaje i o tym należy pamiętać. Jest to replika AKG ale zawsze pozostanie repliką. Relacja jakość/cena jest poprawna ale nie przy marży polskiego dystrybutora. | | | lenahar | 2010-02-11 2 | | Zapisuje się na testy.Lena | | | b.ferenc | 2010-02-11 1 | | zapisuję się na testy | | | Gerg | 2010-02-11 1 | | Czemu nie :-) Chętnie sprawdzę | | | knowak | 2010-02-11 1 | | Chętnie obadam to czerwone cacko. | |
|
|
|
|