Testy użytkowe - Sontronics STC 2


I znowu model z Audiofactory, dystrybutora marki Sontronics na Polskę. Tym razem jednak to nie lampa tylko tranzystor. I w dodatku kosztujący 1/3 Heliosa, bo jedyne 700,00 polskich złotych. Jednym słowem tym razem mocno budżetowa propozycja.

Tradycyjnie, przypominamy o użytkowym charakterze tego testu. Sprawdzamy jak STC 2 sprawuje się w nagraniach do reklam, filmów i prezentacji multimedialnych. Dla tych, dla których marka Sontronics to kompletna egzotyka, zapraszamy do naszego poprzedniego testu, w którym męczyliśmy model Helios tej samej firmy.

STC 2 Skrzynka

Opakowanie.

Podobnie jak inne produkty tej firmy, STC 2 dostajemy w zgrabnej metalowej skrzyneczce, wykonanej z dużą starannością i dbałością o szczegóły. Jednak w tym modelu skrzynka ma dużo mniejsze rozmiary, bo nie musi mieścić zasilacza, jak w przypadku modeli lampowych. W zestawie znajdziemy:


  • Zgrabny koszyk, nie wyróżniający się niczym zaskakującym, ale dość stabilny i zaopatrzony w dwie zapasowe gumki nośne. Miły gest, który jak widać ma szanse zadomowić się w branży na dobre.
  • Sam mikrofon, dość duży, wykonany przyzwoicie, ale bez znaków szczególnych.

Podłączamy.STC 2 Komplet

Tutaj już nie ma absolutnie z czym kombinować, wiadomo, podłączamy i gramy. Nagrania realizowane tradycyjnie w studio Mikrofoniki, przy użyciu tych samych głosów (Julita Lachowska, Joanna Lewandowska - Wołoszyn, Marcin Kieca i Tomek Bartos) prezentujemy poniżej:


Nagranie wokal męski Marcin
Nagranie wokal męski Tomek
Nagranie wokal żeński Julita
Nagranie wokal żeński Aśka


Nasza opinia:

W poprzednim teście chwaliliśmy Heliosa za dobrą kalibrację barwy. Tym razem jednak można odnieść wrażenie, że Sontronics lekko przesadził. Podbicie częstotliwości głosu wykasowało z pasma cały dół. Oczywiście ma to swoje uzasadnienie, konstruktorzy chcieli uwypuklić jak najbardziej użyteczne przy nagrywaniu głosu pasma i ten efekt osiągnęli bez dwóch zdań. Głos jest wyraźny, soczysty, czysty. Ale jednocześnie wzrosła wrażliwość na sybilanty, a braki w dolnym zakresie spowodowały, że wokale tracą indywidualne brzmienie. Najbardziej naszym zdaniem na tej operacji zyskał głos Julity, co może wynikać z jej specyficznego sposobu mówienia. Jednak już w przypadku innych lektorów mikrofon wyraźniej traci w porównaniu do innych produktów. Ale nie krytykujmy bezrefleksyjnie. Zastrzec wyraźnie trzeba, że mówimy tu o najniższej cenowej półce. Za 700,00 złotych nie kupimy zawodowego mikrofonu, to trzeba sobie jasno powiedzieć, a STC 2 jest tylko tego dowodem. Dodatkowo akurat profil „pod wokal” w reklamach może się sprawdzić jak nigdzie indziej, a my przecież testujemy sprzęt właśnie w oparciu o to kryterium.

STC 2 Na statywie

Podsumowanie:

Jeśli zarabiasz głosem, chyba nie warto trzymać się kurczowo za kieszeń. To nie jest mikrofon dla Ciebie i nie szukaj na tej półce cenowej sprzętu do studia. STC 2 to propozycja dla początkujących lektorów i wokalistów, którzy mają mocno ograniczone środki, a duże chęci. Akurat do reklam i multimediów ten majk może być dla nich najbardziej użyteczny, wydaje się, że dokładnie po to został zbudowany. Nie można mu odmówić pewnych zalet, ale też warto sobie zdawać sprawę z wad. Ciężko oceniać sprzęt z tego poziomu cenowego, bo porównywanie go z droższym ekwipunkiem jest niesprawiedliwe i krzywdzące, ale jasno trzeba stwierdzić – to absolutnie sprzęt dla początkujących.

Producent - Sontronics www.sontronics.com

Dystrybutor – Audio Factory www.audiofactory.pl

Aby komentować musisz się zalogować!