Łukasz Wachowiak - Mówi,
czyta, opowiada, objaśnia, tłumaczy, zaprasza, zachęca, pozdrawia,
życzy, czasem krzyknie.
Z
wykształcenia – księgowy. Muzyk – gitarzysta basowy - w zespole
Atmoshpere. Sukcesy to: m.in. Nominacja do nagrody Fryderyk 97 w
kategorii debiut, koncert w Sali Kongresowej jako support Simple
Minds, 2 płyty dla SONY MUSIC POLSKA itp. Potem własna agencja
reklamowa – reklamy radiowe, dalej manager marketingu w firmie
kosmetycznej no i w końcu powrót do źródeł –
LEKTOR. Lektorem stawał się „stopniowo”, ale już w pierwszej
klasie liceum zauważył, że ta niższa barwa, która mu się
od czasu do czasu załączała (etap mutacji) ma moc. Uważa, że
największe produkcje dopiero przed nim, choć każdą traktuje z
takim samym pietyzmem i jednakowym zaangażowaniem, a do
najtrudniejszych należą, z oczywistych
powodów te, które nie
zawierają znaków interpunkcyjnych. Swój głos
najchętniej podkłada w ... kabinie lektorskiej, a na poważnie to
uwielbia
czytać swojemu synkowi bajki z podziałem na wszystkie role. Daje mu
to mnóstwo satysfakcji. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł
się wykazać w takiej produkcji. Mistrzostwo w tej dziedzinie (gdy
jeden człowiek robi za całą obsadę) wg niego osiągnęli:
Mieczysław Czechowicz w „Misiu Uszatku” czy Jan Kobuszewski w
„Przygód Kilka Wróbla Ćwirka”.
Największą
wadą tej pracy jest to, że katar potrafi wysłać na urlop. Ale tak
naprawdę, jak ktoś szuka gdzieś wad, to wszędzie je znajdzie. On
ich nie widzi, woli się skupić na tym, żeby dobrze wykonywać
swoją pracę. Jego hobby to, jak sam
mówi: „Moje hobby nie różni się zbyt wiele od hobby
finalistek konkursów Miss Polonia, a więc: muzyka, film,
literatura. No i oczywiście po godzinach gitara basowa”. Aby
zapomnieć o codzienności, zmienia nazwę na przykład na
cudodzienność i już jest lepiej. Zawsze marzył by być wreszcie
dorosłym i w końcu stał się chodzącym dowodem na to, że
marzenia się spełniają. Przewrotny charakter powoduje, że nie
wierzy w
to, w co wierzą inni i odwrotnie. Z
trudnych zwrotów i kombinacji „lubi” klasyk - „Już
w sprzedaży”, a chcącym zobaczyć
zbitki mogące sprawić trudności, odsyła na stronę
http://pl.wikiquote.org/wiki/Łamańce_językowe. Jednak uważa, że dla
chcącego – nic trudnego – troszkę treningu i każdy
da sobie świetnie radę. I dlatego, według niego najlepszym
ćwiczeniem dla lektora jest: czytanie, czytanie, czytanie i jeszcze
raz czytanie. Początkującym radzi również, by słuchać
innych i robić swoje. Pytany o wzór lektora, wymienia szybko
i zdecydowanie dwa nazwiska: Jan Suzin i Don LaFontaine. „Jestem
zwolennikiem teorii, że od każdego można się czegoś nauczyć.
Tak więc słucham z przejęciem moich kolegów po fachu i cały
czas się uczę”. Życiowe motto: Lepiej jest być jedynym niż
pierwszym, gdyż ci ostatni i tak będą ostatnimi. Od
współpracowników oczekuje uznania, miłym gestem jest
przesłanie gotowej produkcji z jego udziałem.
Posłuchaj: Łukasz Wachowiak