Publikacje o lektorach
ARTYKUŁY, AUDYCJE, FILMY

Permanentny przegląd prasy, portali internetowych, społecznościowych, radia i telewizji. Zbieramy wszelkie publikacje na temat lektorów i ich pracy. Efekt naszych poszukiwań znajdziesz w tym dziale. Jeśli masz coś czego tu nie ma, podziel się linkiem! Koniecznie daj nam znać!

Tytuł: Anna Ołdak, polski głos Google: Mam tendencję do brzydkich mężczyzn z pięknym głosem
Nieznana twarz najpopularniejszego głosu w Polsce.
Autor: Angelika Kucińska/ "Glamour"
Źródlo: gazeta.pl

 

Nawet jeśli nie znacie płyty MoMo (błąd!), na pewno słyszeliście jej głos. W reklamach, na płytach innych zespołów, które wspiera chórkami, a od niedawna też w nawigacji Google Maps. Ania Ołdak została bowiem polskim głosem Google.

Oceniasz ludzi po głosie?

- To jedno z moich największych przekleństw. Ktoś do mnie mówi, a ja od razu zastanawiam się, czy to głos z potencjałem. Już nawet pomijam wady wymowy, które słyszę od razu. Jak ktoś ma słuch absolutny, to nie potrafi słuchać muzyki tak, żeby się wyluzować, tylko od razu analizuje. Ja mam tak z głosem. Kiedyś, żeby pracować w Polskim Radiu, trzeba było dobrze mówić. Nie mogę słuchać audycji, w której ktoś do mnie mówi „mieLIŚmy”, „zrozumieLIŚmy”, choćby to była najciekawsza audycja na świecie. Chciałabym, żeby wróciły dawne standardy. Ci ludzie coś w końcu przekazują światu, słuchają ich dzieci, młodzi ludzie, którzy od nich uczą się kultury słowa. Jestem staroświecka pod tym względem. Brzostyńskiego, Knapika i Czubówny mogłabym słuchać całymi dniami. To moje marzenie - spotkać się z nimi na kawę i pogadać.

 

materialy zespołu MOMOźródło: www.momo.art.pl

 A wytykasz wadę wymowy?

- Nie, wręcz przeciwnie. Tylko gdy ktoś się dowiaduje, że jestem logopedą, to od razu pyta: Uważasz, że powinnam coś z tym zrobić? Jedyną osobą, która nie pyta, jest Muniek. Ma to gdzieś i bardzo dobrze. Zazwyczaj wada wymowy u dorosłego człowieka jest urocza. Jest z nim od lat, jest dla niego charakterystyczna. Za to zwracam uwagę rodzicom, gdy słyszę wadę wymowy u dziecka, bo tu jest szansa naprawy i uniknięcia dramatu w przyszłości. Ostatnio miałam dziewczynę z Miodowej, chciała być aktorką, zdawała po raz czwarty do szkoły. Trzy razy nie dostała się właśnie przez wadę wymowy. Przeskoczyłyśmy to, zaczęła mówić „r”, ale ćwiczyła do krwi, kilka godzin dziennie. Fajny sukces. Ja w ogóle mam duszę pedagoga. Lubię musztrować.

 Głos cię kręci?

- Najbardziej na świecie. Bardziej niż twarz, ciało, wszystko. Mam tendencję do brzydkich mężczyzn z pięknym głosem. Często wolę nie wiedzieć, jak wygląda facet, którego słucham, bo wiem, że się rozczaruję. Wyobrażam sobie, że jest cudowny.

Ty sama za chwilę będziesz jednym z najpopularniejszych głosów w Polsce. Słuchają cię kierowcy nieznający drogi.

- To jest dziwne. Nie mogę się z tym jeszcze oswoić. Nawet zrobiłam test. Jechaliśmy z moim menedżerem. Włączył nawigację. I okazało się, że w ogóle siebie nie słucham. Nawigacja mówi, ale do mnie nie dochodzi, że ona coś mi każe. W pewnym momencie się zresztą oburzyłam: Nie no, źle mówi, przecież tu trzeba w lewo. Na co mój menedżer powiedział: Nie kochana, to ty źle mówisz. Ale pojawiają się już pierwsze komentarze, ludzie pozytywnie reagują na mój głos, ponoć jest bardziej młodzieżowy, słoneczny, do ludzi.

Co to dokładnie znaczy, że jesteś polskim głosem Google? Gdzie poza nawigacją można cię usłyszeć?

- W aplikacjach głosowych - możesz sobie zainstalować coś takiego na komputerze i usłyszysz, jak mówię: Masz osiem nieprzeczytanych wiadomości. Do tego dochodzi cały Google Translator, czyli mówię obcokrajowcom, jak wypowiadać polskie słowa. No i nawigacja. Przeciętny człowiek pewnie nie korzysta z większości tych aplikacji, ale z kolei osobom niewidomym to sporo ułatwia.

Musiałaś nagrać 60 tys. komend?

- Chyba nawet więcej. W pewnym momencie przestałam liczyć, po prostu przyswajałam kolejne komunikaty i czekałam na koniec. Fajne doświadczenie, też dlatego, że wzbudzało we mnie skrajne emocje. Poznałam siebie dzięki tej pracy. Te wszystkie komunikaty nagrywasz z ekipą. Był poważny pan od słowa, który poprawiał mnie, gdy mówiłam coś źle. Reżyser, który pilnował, żebym nie mlaskała czy nie oddychała w trakcie. Oni przez tych kilka miesięcy poznali mniej lepiej niż ludzie, z którymi przebywam na co dzień. Dokładnie wiedzieli, kiedy zachce mi się pić, kiedy pojawią się niecenzuralne słowa. To jest trudne, kiedy ktoś ciągle zwraca ci uwagę, a na początku ciągle słyszałam, że to źle, tamto też. Nauczyłam się pokory.

Całość rozmowy dostępna na stronach gazeta.pl

 

 

Brak komentarzy

Zawodowcy do wynajęcia

reklama

Agencja MediaNawigator.com