Próba mikrofonu
PRÓBA MIKROFONU

Rodzina i znajomi mówią, że masz fajny głos. Marzysz o pracy lektora, ale brakuje Ci pewności i doświadczenia? Sprawdź się tutaj! Wykup wizytówkę, poddaj się ocenie odwiedzających, zostaw namiar do siebie. Kto wie, być może wpadniesz komuś w ucho!

Niewątpliwie dobrym sposobem na start jest zamieszczenie wizytówki w naszym dziale. A ile "wewnętrznego uporu" trzeba będzie Adrianowi Sobiczewskiemu, by "podbić wielu słuchaczy"? Czekamy na Wasze opinie.

"Nazywam się Adrian Sobiczewski i jestem naprawdę wszechstronnie uzdolniony. Przez ponad 5 lat śpiewałem w chórze chłopięco-męskim Pueri Cantores Podlachienses w Siedlcach. Przeszedłem w nim mutację z wysokiego sopranu w przyjemny bas. Echo niezliczonych godzin poświęconych na ćwiczenia dykcji oraz emisji głosu brzmią w moim głosie do dzisiaj.

Jednak przez ostatnie lata zajmowałem się programowaniem w języku JAVA. Dzięki wytrwałej pracy nad sobą i swoimi umiejętnościami dopiąłem swego – zostałem bardzo dobrym technicznie programistą.  Od razu zaznaczę – daleko mi do stereotypowego programisty (trenowałem boks tajski 3 lata).
Z czasem artystyczna część mojej duszy zaczęła coraz bardziej dawać o sobie znać. Zawsze tam była, ponieważ prócz technicznych aspektów, programowanie to również sztuka. Jednak teraz nadszedł czas, bym spróbował czegoś nowego. Od zawsze lubiłem wypowiadać aktorskie kwestie z filmów, a w towarzystwie swoją ekspresyjnością zawsze zdobywałem uwagę szerszego grona osób.

Jestem pewny, że wcześniejsze doświadczenia w muzyce sakralnej jaki i mój wewnętrzny upór pozwolą mi, w nie tak odległej przyszłości, stać się wspaniałym lektorem podbijającym uszy wielu słuchaczy".

 

Próbki audio

00:00/00:00
  1. Próbka nagrania użytkownika 1

Oceń próbkę

0 (0 głosów)
Vote up!
Vote down!

Komentarze (1)

2018-11-08 Przemysław Strzałkowski

Panie Adrianie,

Wiary w siebie nigdy zbyt wiele! Ale na ćwiczenia dykcji kilka godzin trzeba jeszcze dorzucić;)

Ma Pan tendencję do zaseplenień. Poza tym zbyt często zdarzają się słowa wypowiadane niechlujnie, "po łebkach". Staranniej! Dykcja do wyostrzenia, jest Pan ogólnie rozmyty. Dlatego z np. "mnie" robi się "mie".

Prawie nie stawia Pan kropek, przez co ta blisko minuta tekstu jedzie na praktycznie jednej fali ekscytacji.

Basu niestety tu nie słyszę, w ogóle nie ma "dołu". Być może jest to kwestia akurat tej próbki nagrania, a może Pański bas uaktywnia się podczas śpiewania.

Interpretacja - moim zdaniem nadmiar ekspresji. Tu fajnie byłoby pojechać nawet nutą ironii, dystansu, a nie - jakby to określić - telesprzedażowo. Naczelna zasada przy podbijaniu słuchaczy - czasem mniej znaczy więcej!

Tak, tę złotą myśl tu zostawiam, z podkreśleniem;) CZASEM MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ.

I pozdrawiam! Powodzenia, bo widać chęć i motywację:)

 

Zawodowcy do wynajęcia

reklama

Agencja MediaNawigator.com