Baza polskich lektorów
BAZA LEKTORÓW

Poznaj twarze i historie polskich lektorów! Poniżej przedstawiamy sylwetki najpiękniejszych głosów lektorów filmowych, reklamowych i dubbingowych. Uwaga! Znalazłeś nieaktualny wpis? Masz dodatkowe informacje lub uwagi? Pisz do nas.

Andrzej Łapicki w czasie wojny uczestniczył w zajęciach tajnego PIST-u. W latach 1945-48 występował w Teatrze Wojska Polskiego w Łodzi, w latach 1948-49 w Teatrze Kameralnym Domu Żołnierza w Łodzi. Od roku 1949 aktor teatrów stołecznych: Współczesnego (1949-64, 1966-72), Dramatycznego (1964-66), Narodowego (1972-80, 2010), Dramatycznego (1982) i Polskiego (1983-89). Wieloletni wykładowca w PWST w Warszawie, w latach 1971-81 dziekan Wydziału Aktorskiego, w latach 1981-87 i 1994-96 rektor uczelni. W latach 1989-96 prezes ZASP. W latach 1996-1998 dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie. Zagrał ponad 200 ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych, m.in. w filmach Andrzeja Wajdy i Tadeusza Konwickiego. Reżyserował ponad 100 przedstawień teatralnych i telewizyjnych.

Sporadycznie czytał w filmach dokumentalnych (m.in.: "K.I.Gałczyński", recytacja - 1967, "Ślubujemy", recytacja tekstów Jana Brzechwy, Tadeusza Kubiaka i Andrzeja Mandaliana - 1952). W latach 1947-1956 pełnił funkcję lektora Polskiej Kroniki Filmowej.

"W 1947 r. Łapicki popełnił największy życiowy błąd - został lektorem Polskiej Kroniki Filmowej. Imponowało mu, że wygrał konkurs na lektora pokonując aktorów wyżej wtedy notowanych, m.in. Jana Świderskiego i Czesława Wołłejkę. Uciekł z tej posady, gdy już wreszcie mógł - w 1956 r., ale od własnego głosu powtarzającego stalinowskie brednie chyba nigdy nie zdołał się uwolnić. Przyjmował to z pokorą". (Wyborcza.pl, 21 lipca 2012, Jacek Szczerba "Andrzej Łapicki nie żyje. Na wieki wieków amant - mówiono o nim").

W latach jego pracy dla PKF "bywalcy kin słuchali o wieczystej przyjaźni Polski i ZSRR (PKF 1/50), nierozerwalnym sojuszu, będącym silnym ogniwem światowego frontu pokoju (PKF 31/51) czy o tym, że w rocznicę rewolucji [październikowej] cały naród polski przesyła pozdrowienia narodom radzieckim (PKF 47/52). Prezentowanie współczesnego świata stało się, szczególnie w komentarzach, zrytualizowane i charakteryzowało się wyłącznie czarno-białymi ocenami.
Niestety, obok zwrotów retorycznych należących do języka propagandy i stosunkowo łatwo rozpoznawalnych przez społeczeństwo, pojawiały się w publikatorach, także w Kronice, zupełnie kłamliwe informacje fałszujące rzeczywistość. Na przykład w roku 1952, w komentarzu do materiału o wojnie w Korei, padło stwierdzenie: "Od dawna już amerykańscy obrońcy morderców z Katynia dorównali swym hitlerowskim nauczycielom" (PKF 14/52). Tymczasem zbrodnie Stalina dokonane na polskich oficerach były już w tym czasie znane, przynajmniej przez część społeczeństwa. Bywało więc, że oglądana przez masy Kronika rozpowszechniała nieprawdę". (Interia Historia, 27 grudnia 2016).

Również artykuł w "Polityce" podkreśla: "Największą traumą Łapickiego jest Polska Kronika Filmowa. Gdy ogłoszono konkurs na lektora, w 1947 r., miał 23 lata i był początkującym aktorem. W konkursie wzięło udział wielu znanych aktorów i prezenterów, ale mieli więcej szczęścia i przegrali. Łapicki, swoim pięknym, entuzjastycznym głosem, czytał przez dekadę propagandowe informacje o peerelowskim raju na ziemi. Ten fakt wyciągano mu przy każdej okazji, do tego PKF zyskała swoisty status kultowy i wraca na różnych kanałach telewizji jak bumerang, co dla niego jest prawdziwym piekłem.
Przy okazji powtórki w styczniu 1989 r. pisał: „Znowu ten głos zza grobu, kiedy już wszyscy zapomnieli. I znowu ten cień na mnie zachodzi. Jak to było w Eliocie: »Kiedy dochodzisz do celu, po sukcesach, zaszczytach, o jakich marzyłeś, wyjdą ci na powitanie wszystkie dawne winy«”. Gdy w 1995 r. „Dialog” drukował cykl „Więksi niż scena”, o czterech urodzonych w 1924 r. – Dejmku, Hanuszkiewiczu, Łapickim i starszym o rok Holoubku – sprawa PKF znów wróciła: „Wiem, że do końca życia się z tego nie oczyszczę, ale przecież oprócz Kroniki coś jeszcze dla, przepraszam, Polski zrobiłem? /.../ Ciężko przeżył, gdy premier Buzek w dobrej wierze mu powiedział, że jego zdaniem dobrze zrobił czytając komentarze w Kronice, po prostu wykonywał swój zawód, a dzięki jego obecności „nawet ostre teksty stawały się strawniejsze”. (Polityka, 26 marca 2018, Aneta Kyzioł "Jak Andrzej Łapicki zrzuca maski w swoich Dziennikach”).

"PKF była więc tubą propagandy komunistycznych władz, co szczególnie nasiliło się w czasach stalinowskich, gdy w jej komentarzach roiło się od ideologicznych wezwań w rodzaju: „Wielki chorąży pokoju Józef Stalin ukazał drogę zwycięstwa: pokój zostanie utrzymany i utrwalony, jeżeli narody ujmą w swe ręce sprawę utrzymania pokoju i będą broniły jej do końca".
Ale jednocześnie jej twórcy starali się nawiązać bliski kontakt z odbiorcą. Opowiadali więc także o codzienności podnoszącego się kraju z ruin, zwłaszcza stolicy, przeplatając informacje o wielkiej odbudowie doniesieniami o uciążliwościach życia: brakach w zaopatrzeniu, biurokracji, trudnościach mieszkaniowych.
Czas politycznej odwilży wzbogacił Kronikę o lżejsze tematy i nutę humoru. Lektor głosem Andrzeja Łapickiego mógł więc pozwolić sobie nawet na bezpośredni zwrot do I sekretarza partii Władysława Gomułki, powracającego z ZSRR: „Napij się, Wiesiu, wódki!” (Rzeczpospolita, 12.11.2016, Monika Kuc "Fenomen Polskiej Kroniki Filmowej").

Andrzej Łapicki od początku lat 80 działał w opozycji demokratycznej, należał do „Solidarności”. W czerwcu 1987 witał Jana Pawła II podczas spotkania papieża ze środowiskiem artystów w warszawskim kościele Świętego Krzyża. Był członkiem Prymasowskiej Rady Społecznej i Komitetu Obywatelskiego. W latach 1989-91 poseł na Sejm RP. Zmarł nad ranem 21 lipca 2012 w swoim domu w Warszawie. Spoczywa w grobowcu rodzinnym na Starych Powązkach.

(źródło: Wikipedia, Interia Historia, FilmPolski, Polityka, Rzeczpospolita, Wyborcza.pl)

 

Próbki audio

00:00/00:00
  1. Polska Kronika Filmowa 01/50, materiał "70-lecie urodzin Stalina" (fragm.)
  2. audiobook Andrzeja Łapickiego "Nic się nie stało" (fragm.)
  3. fragm. Starego Testamentu w tłumaczeniu Cz. Miłosza (czytanie na scenie Laboratorium Dramatu)

Oceń lektora

0 (0 głosów)
Vote up!
Vote down!

Brak komentarzy

Zawodowcy do wynajęcia

reklama

Agencja MediaNawigator.com